A wracając do Kraftwerk. Dokładnie tommsoon - Kraftwerk to podstawa synth-popu. Niestety nie byłem na ich koncercie, teraz pewnie też nie

Moderatorzy: verybilingual, Dx2
tommsonn napisał(a): Niestety minusem jest fakt że koncert był anglojęzyczny
Rysiek napisał(a):A dla mnie to akurat był plus, bo w zasadzie znam ich muzykę w wersji angielskiej i czułem się bardziej komfortowo słysząc te utwory w wariancie który znam. Jeśli miałbym się dopatrywać jakiegoś minusa to ewentualnie brak "Europe Endless" trochę mnie zawiódł, ale pewnie każdy miał inne życzenia co do setlisty.
Rysiek napisał(a):tommsonn napisał(a): Niestety minusem jest fakt że koncert był anglojęzyczny
A dla mnie to akurat był plus, bo w zasadzie znam ich muzykę w wersji angielskiej i czułem się bardziej komfortowo słysząc te utwory w wariancie który znam.
astiz P- Orridge napisał(a):W pełni się zgadzam, również preferuję Kraftwerk w wersji angielskiej. Zresztą nie trawię niemieckiego (tylko okazjonalnie słucham kapel śpiewających w tym języku) przede wszystkim za szorstkość i brak romantyzmu, co nie przystoi muzyce o charakterze romantycznym.
tommsonn napisał(a):(...) Do surowości ich brzmienia pasuje właśnie surowy język niemiecki i ta wspomniana przez Ciebie szorstkość jest tutaj zaletą a nie wadą moim skromnym zdaniem.
pozdrawiam
tommsonn napisał(a):astiz P- Orridge napisał(a):W pełni się zgadzam, również preferuję Kraftwerk w wersji angielskiej. Zresztą nie trawię niemieckiego (tylko okazjonalnie słucham kapel śpiewających w tym języku) przede wszystkim za szorstkość i brak romantyzmu, co nie przystoi muzyce o charakterze romantycznym.
Kraftwerk to nie jest muzyka o charakterze romantycznym, tylko muzyka ludzi - maszyn, muzyka technologii. Do surowości ich brzmienia pasuje właśnie surowy język niemiecki i ta wspomniana przez Ciebie szorstkość jest tutaj zaletą a nie wadą moim skromnym zdaniem.
pozdrawiam
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości