Jakoś ta melodia Garbage, nie pasuje mi zupełnie, choć bardzo lubię ten zespół. Nie wiem czemu VB, tak bardzo promujesz te nowe Śmieci... Chroń Nas Panie Boże - przed taką melodią na nowym singlu PSB.
Ostatnio edytowano 28-03-2012, 17:02 przez dafio-cat, łącznie edytowano 2 razy
Jesli o mnie chodzi to ten kawalek jest niesety slabiutki. Do innych utworow Garbage jak chocby wlasnie Shut Your Mouth, daleko mu i to bardzo. Mam nadzieje ze reszta plyty bedzie brzmiec troche mocniej i bardziej drapieznie. Ale i tak najwazniejsze poki co jest to, ze wrocili, wydaja plyte i ruszaja w trase!
Re: Garbage
15-03-2012, 18:59
Napiszę tak... Jak na powrót po 7 latach, ten nowy Garbage jest słabiutki. Jak na obecne czasy, ten Garbage 2012 jest bardzo dobry. Jak na porównanie, do tego co ma być np. pierwszym singlem z 11 płyty studyjnej PSB - wypada to wg mnie słabo. Liczę na PSB w klasie wysokiej... P.S. A już ta gitara a 'la Garbage zdecydowanie mi się przejadła. Ta bardziej basowa.
Chyba się zestarzałem albo zostałem w innym świecie, wysnuty z resztek zdolności do obiektywnego ocenienia nawet bardzo lubianego zespołu. Jestem trochę skonfundowany tymi wypowiedziami o słabiutkim Garbage.
Hmm moze wplywaja na to moje wysokie oczekiwania. To pierwszy album od 5? lat. Ja kiedy mysle Garbage kojarza mi sie takie kawalki jak Shut Your Mouth, Bad Boyfirend, The Trick Is To Keep Breathing, My Lover's box i wiele innych. Nie wszystkie musza byc mocne, moga byc ballady jak So Like a Rose np, ale ten zespol nagrywal kawalki ktore mialy w sobie troche mroczniejsze brzmienie, mocniejszy bas, drapiezny z reguly wokal, pelen zycia. A Blood for puppies? Jest taką sobie piosenką. Wokal Shirley brzmi jakos dziwnie. Szczerze mowiac nie poznalbym go od razu, gdybym nie wiedzial ze to Shirley.
Nie powiedziałby, że singiel wypruty jest z życia. Jest dynamiczny, pozytywny, ma gitary...jest skrojony idealnie, bez większej głębi odczuwalnej po 100 odsłuchach, ale cieszy jako 1 singiel.
No to macie ''swoje'' 100% Garbage. Ostre, gitarowe, szalone, bez popowych naleciałości - tak prezentuje się singiel przeznaczony na rynek Brytyjski, ''Battle in Me''. Z mostem, który brzmi jakby był wyjęty prosto z lat 90. (''Let's take a torch to the past and the future''). I Shirley faktycznie brzmi inaczej niż kiedyś, jej głos jest o wiele bardziej zróżnicowany nawet w obrębie jednego kawałka, ma coś z frywolności Karen O z Yeah Yeah Yeahs.
Ten singiel stawia pod ścianą ''Blood for Poppies'', bo teraz ten utwór nie brzmi już tak świetnie jak wcześniej. ''Battle in Me'' to jest to!
Re: Garbage
28-03-2012, 17:11
"Battle In Me" brzmi całkiem dobrze. Dynamika plus dobra kompozycja ostatnio bardzo jest u mnie w "cenie"... "No Reflection" - Marilyn Manson, bardzo ostatnio podbiło ten dynamiczny bębenek...
Szkoda, liczyłem na niefestiwalowy występ. Mam coś pecha do swoich ulubieńców i ich niepełnych gigów w naszym kraju. Poza tym Orange trochę mnie odstrasza przypadkową publicznością i bandami gimnazjalistów (pamiętam relację z ostatniego....brrrr)