Muzyka, którą polecacie. Wykonawcy, których warto poznać.
Odpowiedz

Re: Kraftwerk

19-06-2013, 17:57

To dziwne, że w sobotę była ta książka, ponieważ oficjalna premiera była 18 czerwca, według domu wydawniczego Rebis. Może widziałeś wersję angielską, która leżała już parę miesięcy. Mniejsza o to.
A wracając do Kraftwerk. Dokładnie tommsoon - Kraftwerk to podstawa synth-popu. Niestety nie byłem na ich koncercie, teraz pewnie też nie :(

Re: Kraftwerk

19-06-2013, 22:15

i jeszcze dwóch innych fanów z tego forum się wybiera...Piotrek i ja :)

Re: Kraftwerk

20-06-2013, 14:31

Ja byłem w 2004 w Kongresowej. Mega przeżycie. W tym roku odpuściłem - za dużo wydatków.

Re: Kraftwerk

29-06-2013, 16:43

Dopiero powróciliśmy do Trójmiasta. Jednym słowem koncert był niesamowity, obrazy 3D sprawiały że w czasie "Numbers" numerki pojawiały się między publiką, podczas Autobahn można było łapać nutki z radia, a w czasie "Spacelab" widzieć jak sonda kosmiczna leci prosto na nas. Niespodzianką był "Kalkulator" w całości po polsku, bisy, choć naprawdę były one częścią koncertu a zejście ze sceny zespołu było jedynie przerwą, choć w bisach bardzo pozytywnie zaskoczył mnie "Metropolis" którego nie spodziewałem się usłyszeć live. Niestety minusem jest fakt że koncert był anglojęzyczny oraz brak "La Forme".

Generalnie może to brzmieć bez ładu i składu, bo dopiero wróciliśmy do domu.
Mała próbka:
http://www.youtube.com/watch?v=EfoMYQHroio

W koncercie uczestniczyło co najmniej dwóch forumowiczów PSB, których miałem okazję poznać i serdecznie pozdrawiam :)

P.S Na osobny wątek zasługuje support,czyli grupa Niwea. Wszyscy zebrani na koncercie byli pod ogromnym wrażeniem występu tej grupy, zwłaszcza po utworze "Nie ma mleka w Tesku" i "Gdzie jest środek". Jedno jest pewne, po występie tej grupy nic już nie będzie takie samo w naszym życiu..... ;) A
pozdrawiam

Re: Kraftwerk

30-06-2013, 20:14

Ja również byłem na Kraftwerk i potwierdzam, że koncert był naprawdę świetny. Co prawda nie do końca widziałem efekty 3D, gdyż stałem nieco z prawej strony, jednak tak czy inaczej zależało mi przede wszystkim na muzyce i tu się nie zawiodłem. Bardzo się cieszę, że widziałem tak legendarny zespół (w zasadzie z jednym oryginalnym członkiem ale cóż) na żywo. Niesamowitą rzeczą było "Pocket Calculator" po polsku :D "Jestem operator i mam mini kalkjulator" :D

tommsonn napisał(a): Niestety minusem jest fakt że koncert był anglojęzyczny

A dla mnie to akurat był plus, bo w zasadzie znam ich muzykę w wersji angielskiej i czułem się bardziej komfortowo słysząc te utwory w wariancie który znam. Jeśli miałbym się dopatrywać jakiegoś minusa to ewentualnie brak "Europe Endless" trochę mnie zawiódł, ale pewnie każdy miał inne życzenia co do setlisty.

A co do Niwea to chyba oni sami siebie do końca poważnie nie traktują. Mam wrażenie, że to bardziej forma "artystycznego performance", przecież oni się w tej muzyce niemal ocierają o pastisz, a popularność zyskali głównie dzięki "wokaliście", który był przedtem dość rozpoznawalną osobą w kręgach artystycznych. Mam wrażenie, że grali nowy materiał, gdzie zrezygnowano z charakterystycznego "Noo", co może się odbić na popularności zespołu. Liczyłem na "Miły młody człowiek", bo na koncercie na którym kiedyś byłem interakcja z publicznością w czasie tej piosenki była imponująca.
Mój ulubiony cytat z piątkowego występu Niwea: "jakiś taki konar głębinowy, w ogóle bez buzi w ogóle".

Re: Kraftwerk

30-06-2013, 21:25

Rysiek napisał(a):A dla mnie to akurat był plus, bo w zasadzie znam ich muzykę w wersji angielskiej i czułem się bardziej komfortowo słysząc te utwory w wariancie który znam. Jeśli miałbym się dopatrywać jakiegoś minusa to ewentualnie brak "Europe Endless" trochę mnie zawiódł, ale pewnie każdy miał inne życzenia co do setlisty.


Również uwielbiam ten kawałek, ale niestety oprócz "Retrospektywy" Kraftwerk nie gra go na koncertach.

pozdrawiam

Re: Kraftwerk

01-07-2013, 0:08

Rysiek napisał(a):
tommsonn napisał(a): Niestety minusem jest fakt że koncert był anglojęzyczny

A dla mnie to akurat był plus, bo w zasadzie znam ich muzykę w wersji angielskiej i czułem się bardziej komfortowo słysząc te utwory w wariancie który znam.

W pełni się zgadzam, również preferuję Kraftwerk w wersji angielskiej. Zresztą nie trawię niemieckiego (tylko okazjonalnie słucham kapel śpiewających w tym języku) przede wszystkim za szorstkość i brak romantyzmu, co nie przystoi muzyce o charakterze romantycznym.

Co do koncertu - stałem dokładnie pod samą sceną na wprost Ralfa :D

Re: Kraftwerk

01-07-2013, 18:05

astiz P- Orridge napisał(a):W pełni się zgadzam, również preferuję Kraftwerk w wersji angielskiej. Zresztą nie trawię niemieckiego (tylko okazjonalnie słucham kapel śpiewających w tym języku) przede wszystkim za szorstkość i brak romantyzmu, co nie przystoi muzyce o charakterze romantycznym.


Kraftwerk to nie jest muzyka o charakterze romantycznym, tylko muzyka ludzi - maszyn, muzyka technologii. Do surowości ich brzmienia pasuje właśnie surowy język niemiecki i ta wspomniana przez Ciebie szorstkość jest tutaj zaletą a nie wadą moim skromnym zdaniem.

pozdrawiam

Re: Kraftwerk

01-07-2013, 22:42

tommsonn napisał(a):(...) Do surowości ich brzmienia pasuje właśnie surowy język niemiecki i ta wspomniana przez Ciebie szorstkość jest tutaj zaletą a nie wadą moim skromnym zdaniem.
pozdrawiam


Dokładnie... ta surowość, industrializm, technologia, cyfryzacja pasuje do języka niemieckiego.
Nie wyobrażam sobie też bez języka niemieckiego takich wykonawców, jak Rammstein, czy Falco. Poza tym fajnie brzmią wczesne płyty Neny Kerner, Wolfsheim (m.in. "Kein zurick").

Re: Kraftwerk

03-07-2013, 1:17

tommsonn napisał(a):
astiz P- Orridge napisał(a):W pełni się zgadzam, również preferuję Kraftwerk w wersji angielskiej. Zresztą nie trawię niemieckiego (tylko okazjonalnie słucham kapel śpiewających w tym języku) przede wszystkim za szorstkość i brak romantyzmu, co nie przystoi muzyce o charakterze romantycznym.


Kraftwerk to nie jest muzyka o charakterze romantycznym, tylko muzyka ludzi - maszyn, muzyka technologii. Do surowości ich brzmienia pasuje właśnie surowy język niemiecki i ta wspomniana przez Ciebie szorstkość jest tutaj zaletą a nie wadą moim skromnym zdaniem.

pozdrawiam

Ależ owszem - muzyka Kraftwerku ma charakter romantyczny, co potwierdzają nawet sami muzycy zespołu (słynny termin Romantische Musik użyty w 1973 roku), przecież oni wprost czerpali z romantyzmu, co jawnie udowadnia utwór Franz Schubert (hołd dla pioniera romantyzmu w muzyce współczesnej.

Fakt faktem - język niemiecki nadaje utworom mechaniczności i surowości, lecz to czy się to komuś podoba czy nie jest wyłącznie kwestią upodobań muzycznych, mnie akurat te aspekty zwyczajnie nie leżą, a mechaniczność odziera utwory z romantyzmu właśnie, jedynie za wyjątkiem Autobahn, którego niemiecki tekst jest de facto łagodną rymowanką.
Szorstkość jak najbardziej pasuje do gardłowego głosu wokalisty Ramsztajna i ciężkiego grania tej grupy, zaś w Kraftwerku oraz łagodnym i pozornie niepewnym wokalu Ralfa ta cecha wydaje się wręcz groteskowa.
Ja sam jestem zwolennikiem owego romantycznego i sentymentalnego charakteru muzyki, dlatego dla mnie istnieje Kraftwerk tylko po angielsku.

Swoją drogą gdyby Kraftwerk nagrywał wyłącznie po niemiecku, sięgałbym jedynie do płyt nagranych do 1975 roku, zaś resztę słuchałbym tak "często" jak Ramsztajna, Falco, czy D.A.F. - szczególnie ten ostatni muzycznie jest mi bardzo bliski, ale ten język - po prostu nie znoszę go! - sprawia, że słucham tej zacnej kapelki raz na ruski rok ;)
Odpowiedz